Susan Sontag – „O fotografii” czy warto przeczytać?

Udało się przebrnęłam, przeczytałam, przekartkowałam, wracałam milion razy i… wracać będę. Do czego? Do Susan Sontag i jej zbioru esejów „O fotografii”. Zapraszam na, krótką recenzję.

O fotografii Susan Sontag

Jak się czytało?

Nie ukrywam, że czytanie tej pozycji nie należało do łatwych. To nie „Przeminęło z Wiatrem”, czy „Harry Potter”. To filozoficzne eseje naszpikowane trudnym słownictwem, zawiłymi zdaniami i czasami naprawdę trudno zrozumieć o co tak naprawdę się rozchodzi. Do wielu akapitów wracałam kilka razy, aby okiełznać umykający sens myśli autorki. Sens, który po oswojeniu stawał się objawieniem.

O czym?

Susan Sontag, sama nie była fotografem, do swoich rozpraw wykorzystywała zdjęcia słynnych fotografów. Analizuje nie tylko fotografie ale i zagłębia się w motywy działań fotografów tych jak Diana Arbus, Walker Evans, Edward Steichen, Walt Whitman czy Alfred Stieglitz. Tworząc tym samym kompendium wiedzy o pionierach fotografii. Pochyla się również na tymi maluczkimi turystami, którzy fotografują wszystko i wszędzie.

„Wszechobecność aparatów fotograficznych skłania do wniosku, że czas jest ciągiem ciekawostek, zdarzeń zasługujących na sfotografowanie.” – Susan Sontag

Autorka często konfrontuje fotografię z malarstwem, filmem czy nawet pisarstwem. Udowadnia, jak bardzo to medium jest inne od reszty. Jak duże ma znaczenie we współczesnym świecie. Eseistka, nie boi się porównywać fotografowania do morderstwa, czy do gwałtu.

„Poczucie nieosiągalności, które można łatwo wywołać fotografią, przypomina podsycanie uczuć erotycznych poprzez mnożenie przeszkód na drodze do połączenia się z przedmiotem westchnień.” – Susan Sontag

Mówi również o wpływie fotografii na postrzeganie świata. O ich sile w wzmacnianiu postaw społecznych, ale również o znieczuleniu jakie mogą wywołać. Susan Sontag nie boi się powiedzieć o kłamstwie zdjęć i o tym, że świat przegrał z fotografią walkę o możliwość określania co jest piękne a co nie.

„Nikt jeszcze nie odkrył brzydoty dzięki fotografii. Ale wielu odkryło
dzięki niej piękno.” – Susan Sontag

„Jest przypadkiem dość nagminnym, że ci, którzy dostrzegali coś
pięknego, wyrażają żal, iż tego nie sfotografowali. Upiększanie
świata przez aparat fotograficzny skończyło się takim sukcesem, że
to fotografia raczej, a nie świat, stały się miarą piękna.” – Susan Sontag

Czy polecam?

Czy polecam? Zdecydowane TAK. Zachęcam każdego do sięgnięcia po tą pozycję. Zdjęcia są wszędzie, zdjęcia robią wszyscy. Warto abyśmy byli świadomi, jak wielki wpływ ma fotografia na postrzeganie świata. Zastanowili się, przed kolejnym wciśnięciem spustu migawki, dlaczego to robimy.

Książki tej nie da się czytać pobieżnie, nie da się lecieć strona za stroną. Każdym objawieniem, delektowałam się. Stronę dalej zapominałam i odkrywałam coś nowego, bardziej zaskakującego, wartego zaznaczenia. Dlatego po przeczytaniu czułam się jakby dalej nic nie wiedziała. Za to została książka, pełna zakładek.

Susan Sontag

„Poczucie, że samemu nie znosi się
nieszczęść, podsyca zainteresowanie obrazami cierpień innych, a
oglądanie takich obrazów wzmacnia świadomość, że samemu jest
się od takich cierpień wolnym.” – Susan Sontag

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • brzmi ciekawie, będę polecał, bo sam nie jestem zainteresowany tematem;)

  • Sama chyba nie skorzystam z pozycji, chociaż brzmi ciekawie. Tematyka fotografii mnie interesuje, ale nie pod takim kątem. 😉

  • Przyznam, że bardzo chętnie sięgnęłabym po tę książkę. Powoli zaczynam się wciągać w fotografię i taka lektura pomogłaby mi spojrzeć innym okiem na tę dziedzinę.

    • Zdecydowanie polecam, ale również proponuję zarezerwować sobie trochę więcej czasu na tą pozycję. 😀

  • Choć, o ironio, książek o fotografii samej w sobie nie lubię, bo najczęściej pisane są technicznym bełkotem, tak o kwestiach bardziej przyziemnych – czyli o wartości fotografii – chętnie bym poczytała. Nie jestem jednak pewna, czy ta konkretna książka byłaby moim „must have” – ale z pewnością to sprawdzę. Dzięki!

  • Marta Jadzia

    Bardzo lubię wszelkie biografie, niezależnie od dziedziny. Ze zdjęcia książka wygląda na mocno eksploatowaną co już świadczy o poczytności tej książki 🙂

  • Brzmi ciekawie. W czasach filtrów, photoshopa i retuszu w sumie warto poznać większą filozofię stojącą za fotografią.

  • Pamiętam eseje Susan Sontag jeszcze ze studiów i, choć bywały skomplikowane formalnie, zawsze wiele wnosiły. Chyba czytałam nawet co nieco ze zbioru „O fotografii”, ale na tyle dawno, że chętnie do niego wrócę 🙂

  • Bardzo chętnie przeczytam, ale niestety nigdzie nie jest dostępna. Szukałam już chyba wszędzie. 🙁

    • Faktycznie, problem z dostaniem tej pozycji jest spory. Jeśli planujesz kupić polecam portal olx i ustawić sobie wyszukiwanie i czekać na powiadomienia, czasami ktoś wystawia. Czasami pojawia się również na allegro. W trójmieście dostępna jest kilku bibliotekach, tyle mogę podpowiedzieć. Pozdrawiam.