Augustus F. Sherman i jego Atlas imigrantów

Na wystawy fotografii lubię chodzić kiedy nie ma na niej ludzi. Dlatego na wystawę Augustusa F. Shermana – Atlas Imigrantów wybrałam się godzinę przed zamknięciem Muzeum Emigracji gdzie jest wystawiana. Było warto.

Augustus F. Sherman
Źródło: http://www.polska1.pl/pl/; Autor: Tomasz Bersz

Pełno oczu i brak odpowiedzi

Samotnie weszłam do sali. Do sali pełnej oczu… Oczu ludzi, no właśnie, jakich ludzi? Uciekających, opuszczających swój kraj. Stawałam przed zdjęciem zadawałam pytania: Dlaczego? Po co?  Próbowałam odczytać z tych kilkuset par oczu odpowiedzi. Większość portretowanych patrzyła prost w obiektyw. Nic nie mówili, milczeli. Czy tak źle im było, że postanowili opuścić swój kraj, ojczyznę, rodzinę? Przed czym uciekali? Czego szukali? Czy znaleźli to czego szukali? W końcu pytanie ostatnie: czy kiedyś udali się w drogę powrotną do swojego kraju? Czy znaleźli inny dom?

Interpretacje

Przechadzając się pomiędzy zdjęciami w długim korytarzu tranzytowym, szukałam akcentu polskiego. Znalazłam. Zdjęcie grupowe Słowaczki i Polki razem w rzędzie w swoich ludowych strojach patrzą w obiektyw. Przyglądam się ich oczom. Czy widzę strach, niepewność, smutek? Nie wiem. Po chwili spostrzegam ich splecione dłonie. Wspierające się europejskie sąsiadki. Robi mi się lżej na sercu – nie są same, są razem.

Idę dalej, widzę różnych ludzi, różnych kultur – Irlandczyków, Szkotów, Afrykanów, Muzułmanów. Moje spojrzenie przykuwa Rosjanka z dzieckiem. Dużym dzieckiem, podpis mówi „11 miesięczny chłopiec ważący 27 kg”. Kieruję wzrok na matkę, opiekunkę. Jest dobrze ubrana, po dziecku widać, że niczego im nie brakowało. Zadaję pytanie: Czy w tej Rosji, aż tak było Wam źle? Co chcecie znaleźć w Ameryce? Cisza.

Augustus F. Sherman i kolejne pytania

Augustus F. Sherman jako pracownik Biura Rejestracyjnego Stacji Imigracyjnej na wyspie Ellis, zgromadził pokaźny zbiór portretów, które nie tylko są źródłem wiedzy o imigrantach, ale dla zwykłego widza są obrazami, które skłaniają do przemyśleń. W obecnych czasach migracja nie jest nam obca i warto zadać sobie kilka kolejnych pytań: ilu rodaków, znajomych, przyjaciół, rodziny wyjechało za chlebem? Wrócą?

Augustus F. Sherman
Źródło: http://www.polska1.pl/pl/; Autor: Tomasz Bersz

Możliwe że gdzieś, ktoś tworzy nowy atlas imigrantów.

  • Ciekawy temat wystawy, z chęcią bym ją obejrzała 🙂

  • Wielu moich znajomych wyjechało. Nie wracają i patrząc na to, jak układają sobie życie w różnych zakątkach świata nie myślą o powrocie. Przynajmniej na razie. W mojej głowie wiele razy tłukła się myśl: a może by spróbować żyć gdzieś indziej?

  • Bardzo wciągająca i ciekawa relacja z wystawy 🙂 Ja za granicą mam wujka, w Kanadzie. Mieszka tam ponad 30 lat i chyba nie potrafiłby wrócić do Polski na stałe. Lubi tu wpadać na dwa czy trzy tygodnie, ale zamieszkać tu? Po co, kiedy tam ma już swoje życie, postawione na mocnych fundamentach, ciężką pracą wywalczone. Czasem mam wrażenie, że on nawet przestał rozumieć Polaków. Zapomniał jak to jest o wszystko walczyć, ledwo wiązać koniec z końcem, bić się o wypłatę itd. Jemu wydaje się wszystko łatwe do osiągnięcia, bo już to ma.

  • Dominika Rygiel

    Świetna tematyka wystawy. Migracje nie zawsze są łatwym wyborem, często okupione licznymi wyrzeczeniami. Temat niezmiernie mi bliski, dosyć bolesny, osobisty. Ciekawa jestem jaki byłby mój odbiór tych fotografii.

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Z przyjemnością poszłabym na taką wystawę 🙂 Znam ludzi, którzy wyjechali. Za żadne skarby nie chcą wrócić. Kraj sam sobie winien.

  • Bardzo aktualny temat, z pewnością wywołujący refleksję… Ciekawy pomysł na wystawę, chętnie bym zobaczyła. 🙂

  • Ciekawa wystawa!

  • Bardzo fajny tekst, pełen pytań bez odpowiedzi i przez to mądry. Od dłuższego czasu planuję wybrać się do Muzeum Emigracji i pod koniec kwietnia w końcu mi się udało tę wyprawę zaplanować 🙂